Siła ambicji - autobiografia

  • autor: Mo Farah
  • wydanie: 2014
  • ilość stron: 256
  • format: 15,8 x 24
  • oprawa: miękka
  • Producent: Galaktyka
  • ISBN: 978-83-7579-303-1
  • W magazynie: 2 szt.
  • Dostępność: Jest Jest
  • Cena: 35,90 zł39,90 zł
  • szt.
  • Poleć produkt

Fascynująca opowieść o człowieku, który spełnił swoje marzenia. To lektura nie tylko dla ambitnych amatorów sportów wytrzymałościowych i kandydatów do olimpijskiego złota. Ta książka zainteresuje każdego, kto jest gotowy do ciężkiej pracy i poświęcenia, by osiągnąć wymarzony cel. Jak pisze Mo Farah: "Nie istnieje droga na skróty do sukcesu. Aby zacząć wygrywać, trzeba wyjść daleko poza strefę komfortu. To nie jest łatwe".
Czytając opowieść podwójnego mistrza olimpijskiego, czułem potężną dawkę energii, która motywowała mnie nie tylko do treningów trathlonowych, ale również do doskonalenia siebie w każdej innej dziedzienie życia. Kiedy miałem wątpliwości, czy wyjść na trening, bo za oknem padał deszcz, zawsze sięgałem po fragmenty biografii Mo, a wtedy każda wymówka stawała się śmieszna i wstydliwa. Siła ambicji to lektura obowiązkowa dla tych, któzy chcą wejść na szczyt. Każdy, jakikolwiek sobie wymarzą.
Łukasz Grass, dziennikarz radiowy i telewizyjny,
redaktor naczelny www.akademiatriathlonu.pl i www. biegimasowe.pl

Igrzyska Olimpijskie w Londynie 2012

Na dwa okrążenia przed końcem wyprzedzam Gebremeskela. Tłum szaleje. Zbliżam się do mety. Ryk na widowni staje się coraz głośniejszy. Prowadzę. Jeden z zawodników próbuje się wysunąć przede mnie, ale mu nie pozwalam. Kiedy rozpoczynam ostatnie okrążenie, cały stadion wstaje z miejsc, sekcja po sekcji, jakby ścigała mnie na trybunach meksykańska fala. Słowa nie są w stanie tego oddać. Nigdy w życiu nie słyszałem tak donośnego zgiełku. Doping kibiców niemal dosłownie pcha mnie ku linii mety. Jeszcze dwieście metrów. Nadal wygrywam. Kibice, choć to niewiarygodne, wydają z siebie jeszcze głośniejszy krzyk. Gebremeskel przyspiesza i na finiszu usiłuje mnie dogonić, ale nie udaje mu się. Jestem pierwszy!
(fragment Prologu)


Mohamed „Mo” Farah, chłopiec z Somalii, który przyjechał do Anglii w wieku ośmiu lat, przeżył rozłąkę z bratem bliźniakiem, znał raptem kilka słów po angielsku, ale za to miał talent do biegania. Na igrzyskach olimpijskich w Londynie w 2012 roku zdobył złoty medal w biegu na 10 000 metrów. Kilka dni później wygrał bieg na 5000 metrów, czym w opinii Dave’a Moorcrofta – byłego mistrza świata na tym dystansie – zasłużył sobie na miano „najlepszego długodystansowca w historii Wielkiej Brytanii”. Ponadto może się pochwalić wieloma rekordami Europy: w biegach na 1500, 5000 (halowy) i 10 000 metrów oraz Wielkiej Brytanii: na 3000  (halowy) i 5000 metrów oraz na 10 km w biegu ulicznym.
W 2013 roku Mo odebrał Order Imperium Brytyjskiego. Obecnie mieszka w Portland w stanie Oregon razem ze swoją żoną Tanią i córkami: Rhianną, Aishą i Amani. Pod okiem legendarnego Alberta Salazara przygotowuje się do swojego pierwszego startu na dystansie maratonu.


Siła ambicji to więcej niż autobiografia wielkiego olimpijczyka – to poruszająca historia człowieka, który dorastał w trudnych warunkach, w młodym wieku rozstał się z rodziną, a dążąc do realizacji swoich marzeń, musiał pokonać przeszkody z pozoru nie do pokonania.

 

To, że Mo Farah jest biegaczem niezwykłym, wiemy od igrzysk olimpijskich w Londynie. Niewielu z nas wie jednak, co się działo z Mo, zanim został dwukrotnym mistrzem świata w biegach na 5000 i 10 000 metrów.
Jego droga do mistrzostwa była niebanalna. Sukces na bieżni nie od początku był celem w jego życiu. Urodzony w Somalii, dzieciństwo spędził w sąsiednim Dżibuti. Rozrabiaka, dyslektyk, bezgranicznie zżyty z bratem bliźniakiem, z którym został rozłączony w dramatycznych okolicznościach, podzas przenosin do Londynu.
W Anglii Mo borkał się ze wszystkimi problemami dziecka imigrantów. Sport pomógł mu odnaleźć się w nowych realiach codziennego życia w Londynie. Co ciekawe, długo nie mógł się zdecydować, czy zająć się profesjonalnie bieganiem, czy postawić na piłkę nożną. Do dziś zresztą kocha futbol i deklaruje bezgranicznie oddanie Arsenalowi Londyn.
Zanim został gwiazdą światowej lekkiej atletyki, opychał się śmieciowym jedzeniem i imprezował do białego rana. Po jednej z balang zdarzyło mu się nawet wskoczyć na golasa do Tamizy, i to w środku brytyjskiej zimy... Wszystko się zmieniło, gdy zamieszkał razem z biegaczami z Kenii. Od nich nauczył się dyscypliny i profesjonalnego podejścia do sportu. Ostatnie szlify Mo zawdzięcza Albertowi Salazarowi - wcześniej genialnemu biegaczowi, obecnie wybitnemu trenerowi.
Biografie wybitnych sportowców często są nudne. Ta jest ciekawa i dobrze napisana. Po prostu porywa i napędza!
Krzysztof Łoniewski i Paweł Januszewski
PR III Polskiego Radia

[źródło - strona wydawcy]